RSS
środa, 01 września 2010
Zapiekanka z otrębów na ostro

Moje dzisiejsze śniadanie:) wyglądało tak, że nie miałam kompletnie pomysłu na to co zjeść. Się tak zastanawiałam aż w końcu ujrzałam moją papryczkę chilli w koszyczku a potem przyszedł mi do głowy przepis na muffiny;) I tak to wszystko zmieszałam, że wyszło mi coś takiego.

Pamiętajcie, że musicie podzielić porcję tak by wyszła wam dzienna ilość zjadanych otrębów. Ja użyłam naczynia o wymiarach 22 x 16 więc zjeść mogę tylko 1/4 porcji. Śmiało można konsumować na zimno lub odgrzać. A i pamiętajcie o papierze do pieczenia pod spód;) JA zapomniałam:>

 

A oto przepis na gotowe danie:) SMACZNEGO!

125 gram serka białego odtłuszczonego, śmietankowego

2 łyżki jogurtu bałakańskiego light

8 łyżek otrębów owsianych

4 łyżki otrębów pszennych

1 papryczka chilli

Parę listków bazylii

1 całe jajko + 1 białko

1 łyżeczka drożdży do pieczenia w proszku

2 łyżki mleka

szczypta curry (dla koloru;))

szczypta pieprzu

czosnek granulowany

 

Ubijam białka. Mieszam wszystkie składniki ze sobą i dodaję na koniec ubite białka. Delikatnie mieszam masę z białkami. Wlewam do naczynia. Ozdabiam papryką i listkami bazylii. Wstawiam dopiekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę 30minut:)

Podawać z gęstym jogurtem lub dipem czosnkowym.

Po wlaniu do naczynia

 

Zaraz po upieczeniu

 

Gotowe do jedzenia:) Smacznego!

14:05, blu.blu
Link Komentarze (6) »
Kebab

Zdjęcie jest niestety nie moje, zapożyczone z serwisu onet;) swojego na razie nie posiadam:( Chciałam wam poprostu uzmysłowić jaki wygląd ma przyjąć mięsko na patykach;)A więc, tak...

Zaczęło się od tego, że na wakacjach byliśmy nad morzem i postanowiliśmy tam skosztować nowo otwartej kuchni armeńskiej. Był lipiec upalnie i przepysznie bo i diety jeszcze nie było;) Choć nie powiem, odkąd na niej jesteśmy w ogóle tego nie czujemy. Tak, więc wracając do tematu kababu to zrodził się on w Darłowie a zmodyfikowany został po powrocie i jakimś czasie dłuższym, aż do teraz czyli początków naszej diety. A że my nigdy nie mieliśmy problemów w kuchni to tak też dieta nas inspiruje.

Owy kebab, powstał w naszych głowach z pysznej wołowinki bo taka dozwolona. Choć ja nie narzekam wcale a wcale bo kocham czerwone mięsko:) Tak więc, ten kebab to mięsko mielone, wymieszane z przyprawami, jajkiem + patyczki. Oczywiście podajemy z sosem czosnkowym.


Przepis na kebab


Patyczki do nabijania mięska, takie dłuższe wykałaczki

0.5kg mięsa mielonego wołowego ( oryginał z jagnięciny i baraniny był)

1 jajko

Przyprawy wg uznania i gustu ( ja sypię zawsze na oko)

czosnek granulowany oraz czosnek świeży zgnieciony

tymianek

Rozmaryn świeży

Kolendra świeża (choć czasem używamy suszonej)

odrobina sol

pieprz

przyprawa gyros/shaorma

posiekana natka pietruszki (sporo)

 

Przepis na sos/dip czosnkowy

 

1 opakowanie jogurtu bałkańskiego light

czosnek świeży

czosnek w granulkach

pieprz

świeży rozmaryn  posiekany (odrobina)

drobno posiekana natka pietruszki

tymianek


Mieszamy wszystko formujemy podłużne porcje (zdjęcie powyżej, zdjęcie nei moje neistety bo nie mam jak zrobić bo już jedzonko zjedzone i strawione a pomysł na bloga przyszedł dziś rano dopiero, jeśli będzie okazja dodam moje zdjęcie a to dla was, żeby uzmysłowić wam kształt mięska) następnie nabijamy w nie wykałaczki. Następnie rozgrzewamy patelnię teflonową, grilla lub też jak my to robimy blachę na kuchence(taką brytfankę można powiedzieć metalową) i na rozgrzanym naczyniu kładziemy gotowe kebaby i smażymy tak by z każdej strony  przybrały lekko brązowy kolor. Podajemy na talerzu z sosem:) Można urozmaicić jeśli jesteśmy w fazie II o warzywka. Proponuję cukinię z pieczrkami zgrillowanymi na patelni;)

11:03, blu.blu
Link Komentarze (3) »
Początki...

Witam!

Chciałabym się za wami podzielić moimi kroczkami w diecie Pana Dukana oraz przybliżyć wam przepisy, które same wychodzą z mojej bądź też mojego dukającego chłopaka. Taaaak, mam o tyle łatwiej, iż mój luby sam na dietę przeszedł a do tego przefantastycznie gotuje! Choć może i ja mam mniej do zgubienia niż on sam, lecz samej także mi się przyda pozbyć się paru kilogramów. Tak, więc mam nadzieję, iż wiedząc i mając świadomość istniejących już podobnych blogów, chciałabym podzielić się z wami moimi pomysłami. Wiem, że zawsze coś nowego może wam wpaść do głowy lub wygrzebać się z niej stary pomysł lekko zmodyfikowany. Sama tak mam przeglądając wasze moje drogie dukanki przepisy:)

Ja swoją drogę już rozpoczęłam w środę w tamtym tygodniu. Obecnie jestem w II fazie od poniedziałku. A więc, moja I faza była 5 dniowa. Zgubiłam 2,5kg będąc na niej. Dukan sam ustala ilość potrzebnych dni w stosunku do tego ile pragniemy utracić zbędnych ,,bagaży,,;). Ja nie posiadam ich aż tak dużo, lecz też są.

Bloga zakładam dopiero teraz (czego bardzo żałuję bo przepisy, które do tej pory w naszej głowie (mojej i mojego chłopaka) zawitały są niezwykle smakowite. Dlatego od tej pory chcę się z wami nimi dzielić wraz ze zdjęciami. Możliwe też, iż niektóre przepisy przywędrują bez zdjęć a one dojdą do nich potem. Nie wiem, jeszcze się zastanowię;)

Także zapraszam do wspólnego wspierania się i przechodzenia przez tą drogę. Bo nie liczy się ilość zgubionych kilogramów lecz to, że możemy się tym dzielić i wspierać a nasze przepisy będą dawać radość nie tylko nam lecz i naszym bliskim!

Pozdrawiam blu.blu:*

P.S Dla zaczynających, piszcie mogę udzielić rad lecz najważniejsze by przeczytać książkę nim się zacznie. Naprawdę, jest w niej sporo cennych informacji, które pocztą pantoflową nie zawsze dochodzą;) Linków nie daję bo łatwo  można wyszukać w google;)

Służę pomocą jakby co!